Posty

"Kompas."

      Harry i Ron jako jedynie pozostali z trzeźwymi umysłami. Udało im się dostać do Biura Aurorów i uważali, że to będzie ich pierwsza sprawa, którą na pewno rozwiążą. Mając przeczucie i znając Hermionę wiedzieli, że w tym pościgu liczy się czas. - Musimy wszystko przeanalizować i sprawdzić, o której godzinie odeszły. - Zarządził Ron, a Lavender patrzyła na niego z podziwem.  - Po co? - Spytała Ginny. - Nie lepiej od razu zacząć je szukać.  - Musimy dowiedzieć się wszystkich szczegółów. Jeśli jakiś przegapimy, to potem będziemy mieć problem. - Wytłumaczył i nikt nie chciał się już sprzeciwiać.  - Okej! Zaczynamy! O której godzinie Angelina pojawiła się w Norze i jak to się stało? Wiemy, że najpierw była w domu Katie. O której to mogło być? - Harry wyczarował tablicę i postanowił wszystko zapisywać.  - Około 6:20.  - Dobrze! Była na imprezie u rodziny i potem od razu u Katie? - Chyba nie... - Odparł Fred. - Wydaje mi się, że ktoś był w naszym mie...

"Impreza u Katie."

      Fred teleportował się do Nory już po 11. Nie był w dobrym nastroju, ale nie spodziewał się takiego powitania. Ginny wybiegła do niego i zaczęła okładać pięściami. Nie był w stanie jej opanować, a przy tym krzyczała ile miała siły w płucach.  - Jak mogłeś jej to zrobić?! Dlaczego jesteś taką świnią?! Idiota! - Gdyby nie to, że na dół zbiegł Ben, to chyba siostra nie przestałaby go bić.  - Co tu się dzieje?! - Pani Molly zaczęła zbiegać ze schodów, gdy zauważyła, że Rewson mocno trzyma Ginny czerwoną ze złości.  - Ta wariatka rzuciła się na mnie z pięściami! Ledwie zdążyłem wejść do domu! - Powiedział oburzony Fred.  - Jeszcze się dziwisz?! - Pytała z drwiną.  - Uwierz mi, że tak.  - A co tam jest? - Zapytała pani Weasley, kiedy zauważyła jakąś kartkę pod stołem w kuchni. Wcześniej przygotowała śniadanie, ale nie dostrzegła jej. Podniosła list i zaczęła bezgłośnie czytać. Jej dzieci nadal nie przestawały się kłócić.  - Wszystko widzi...

"Odejście."

 - Absolutnie się nie zgadzam! - Powiedziała zdenerwowana Hermiona.  - A to dlaczego nie? - Fred nie krył swojego rozbawienia.  - Dlaczego? Ponieważ masz rehabilitację!  - Przesunąłem, żebyśmy mogli wyjechać. - Odpowiedział spokojnie.  - Jeszcze niedawno mogłeś stracić nogę. Poza tym może jesteśmy tutaj potrzebni, a je nie spakowałam się.  - Spokojnie Hermiono. Wszystko jest ustalone. Dostaliśmy wszystkie pozwolenia i możemy lecieć, a ja poprosiłem Ginny, żeby spakowała cię w tajemnicy. - Rudowłosa wyciągnęła z uśmiechem torbę w strony przyjaciółki a Granger nie wierzyła, że to wszystko się dzieje naprawdę. Wszyscy ludzie gratulowali im, podchodzili, by ich uściskać. Zrobiono im kilka zdjęć a później pożegnali się z państwem Weasley i teleportowali się do Wiednia.  - To jest jakiś obłęd! - Właśnie Fred zaprowadził ich przed bardzo elegancki hotel, który przypominał XIX-wieczny dworek. Recepcjonistka spojrzała na nich z podziwem, a po chwili zauważyła p...

"Idealnie dopasowani" Miniaturka #2

             Gdy powróciła do Nory wszyscy już siedzieli z Johnson w kuchni szykując stół do późnego obiadu. Wiedzieli, że dziewczyny nie mogą nic mówić o badaniu, ale i tak pani Molly podeszła do niej i mocno przytuliła. - Jak się czujesz? Nie boli cię nic? Czy wszystko w porządku? – Lawina pytań ruszyła w stronę Garnger. Po wielokrotnym zapewnieniu, że czuję się dobrze i nic jej nie jest, Hermiona usiadła przy stole z resztą osób. Angelina opowiadała o tym kogo spotkała i jak wiele osób się pojawiło. Natomiast pan Artur uraczył wszystkich zabawną historią. - Do Ministerstwa wszedł dziś woźny Hogwartu, Filch, który też chciał wziąć udział w badaniu. Na brodę Merlina! Nie wiem skąd wiedział kiedy się stawić, ale awanturował się i nie chciał wyjść! – Ta opowieść wprawiła Gryfonów w radosny nastrój i wesoło wspominali czasy Hogwartu. - Taaaa… Wy już to macie za sobą, ale ja jeszcze muszę wrócić na jeden rok. – Narzekała Ginny, ale wszyscy starali s...